niedziela, 21 października 2007

Furtek bawi się z kotkiem.

Był słoneczny, grudniowy poranek, kiedy to Furtek obudził się po upojnej nocy spędzonej ze swoją prawą ręka. Była godzina 14:03. Jako że nie wyspał się tak jakby tego chciał, przez resztę dnia miał z lekka zwalony humor. W związku z tym jego nos bardziej nabrzmiał niż zwykle, a jego Skurwysynek (kot) miała przesrany ten piękny, słoneczny, grudniowy dzień, z racji tego, że kiedy Furtek był niewyspany, wyżywał się na kocie, na różne sposoby. Najczęstszą zabawą była: ”Marchewka, czy Kabaczek?”. Polegała na tym, że Furtek sprawdzał jak bardzo udało mu się od ostatniego razu wyćwiczyć zwieracze Skurwysynka. W tym celu wsadzał w jej skromną i małą (niegdyś) pupę marchewke, a następnie coraz to większe przedmioty i kończył (o ile było to możliwe) na kabaczku.[Należy zauważyć ze dzięki tej pomysłowej zabawie, kotek nie miał problemów z wypróżnianiem się, ale za to Furtek miał ze sprzątaniem pokoju, bo niejednokrotnie, kiedy Skurwysynek szedł przez jego pokój, wypadały mu z dupki bobki. Furtek miał wtedy cały zasrany pokój. Najgorzej było jak Skurwysynek miał na rzadko :D. Tak wiec, jak napisałem, kot w tym dniu miał znowu przejebane. Furtek po zjedzeniu śniadania i wymyciu się(stopami), jak dzień wcześniej się umówił, zadzwonił do wszystkich, żeby się spotkać. Umówiliśmy się(Furtek i członkowie naszej redakcji) na 17:08 koło Skateparku. Zjeżdżaliśmy na szafce po hałdzie.

Artykuł by

Federalne biuro obserwacyjne niezwykłych przypadków furtków w Kambodzy (BlueGold)


Cytat Furtka
Czyż jedynie urząd piastując można rządy sprawować?


Brak komentarzy: