poniedziałek, 22 października 2007

Wyprawa Michała

Michał Furtek udał się w wyprawę z rodziną na wieś. Po dotarciu do celu
wszystkie krowy, świni, kury i inne stworzenia obecne na wiochach pouciekały
do chlewów, do oborów i innych miejsc zamieszkania zwierząt zyjących na wsi.
Rzecz ta spowodowana była twarzą Michała i tym, że po przyjeździe Furtek
podnióśł pachy do góry i krzyknął do uciekającego świniaka: "ty a chcesz w lepetyne??"
Świniak osiągając prędkość dźwięku w obawie przed oddechem oprawcy-furtka
schował się w chlewiku pod siankiem. Furtek nie daje nikomu z siebie się śmiać,
więc jako że resztki mózgu pozwolily mu wydedukować że świniak spieprzył do chlewa,
poszedł tam za nim.......


Po 17 minutach Michał dotarł do chlewa. Miał przecież aż piec metry drogi do chlewa
więc musiał się pare razy zgubić. Po kolejnych 22 minutach Michał zrozumiał,
że nie da się wejść do chlewa nie otwierając drzwi. Kolejne 3 godziny zajęło mu
znalezienie kluczy do chlewa, trafienie kluczem w zamek i przekręcenie klucza w zamku.
W chlewie było jakieś pięć dorodnych świń. Furtek nie zastanawiając się wiele
podszedł do pierwszej lepszej świni i zaczął ją ciągać za suty. Świniak wyrwał się z uścisku
i zaczął uciekać po całym chlewie. Michał wyjął z pępka wiewiórkę i sieknął nią prosiaka.
Reszta świń zemdlała albo się zrzygała albo i to i to. Przytomne wieprzki Furtek
ogłuszył resztkami wiewiórki. Potem każdą ze świń zaczął bić w ryj swoim lewym uchem.
Po 7 dniach tejże rozrywki Michał zdjął lewego buta i zaczął go rzucać w ścianę chlewa,
gdy mama zawołała go na obiad Furtek odpowiedział: "ah kalina jaki ty kobiecy"

Artykuł by
Milicja obywatelska nadzorująca poczynania furtków (furtociąg)

Brak komentarzy: