Pewnego slonecznego, szczesliwego (dopóki nie pojawil sie furtek) dnia nastapiło
niesamowite zdarzenie.
Michał Furtek dla wielu znany jako bosonogi kicajacy po dywanach homo erectus pojawił
się w samo południe na ulicach miasta Mońki. Zapach jaki wydzielał przyprawiał
o erekcję pobliskie mrówki i krety. Dumnie kroczył ulicą z wywalonym na wierzchu
kutasem, który został wytworzony z wiewiórczych jąder i przypięty spinaczem do bielizny.
78- letnia kobieta dostała zawału z przytupem po obejrzeniu lewego ucha Michała,
Sam sprawca nieszczęśc nie zdając sobie sprawy z tego że znajduje się własnie na
środku ulicy wyjął z pępka wiewiórkę i po uprzednim przygotowaniu zaczął wsadzać
biedne stworzenie do dupy. po około 7 minutach pseudomasturbacji Michał wydedukował
ze powinien wsadzać wiewiórkę do lewego ucha i wyjmować z prawego. Rzecz była niezwykle
prosta z powodu braku jakichkolwiek narządów myslacych u furtka przestrzeni we łbie
była masa. Wiewiórka musiała się przedrzeć przez
Wyglądająca na zdechłą wiewiórka po włożeniu do ucha Furtka ożyła żeby po chwili
puścić bąka w głowie furtka, zrzygać się i spuścić się na prawe ucho Michała.
Furtek pospiesnie wyjął zwierzątko z głowy, wyrwał jej lewe jajco, i ponownie
ulokował ją w swym pępku
Po tym incydencie Michał powiedział: "teraz mozesz sie wysrac"
Artykuł by
Milicja obywatelska nadzorująca poczynania furtków (furtociąg)
"Idź ty z tąd pedale"
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz